previous arrow
next arrow
PlayPause
Slider

Miłośnicy trawki

Schowali się na bocznej drodze, żeby się „zrelaksować”. Pech chciał, że obok przejeżdżał patrol straży miejskiej.

Wczoraj, kilka minut po godz. 20.00 w trakcie wykonywania czynności służbowych, na bocznej drodze gruntowej, funkcjonariusze zauważyli pojazd z otwartą klapą tylnego bagażnika. Przy pojeździe stało dwóch mężczyzn, którzy na widok patrolu zaczęli zachowywać się nerwowo, a jeden z nich usiłował coś schować w dłoni.

Mając uzasadnione podejrzenie, że młodzieńcy mają coś do ukrycia, podjęto interwencję. Podczas legitymowania funkcjonariusze wyczuli charakterystyczny zapach palonej marihuany. W czasie kontroli, strażnicy ujawnili pakiet z suszem roślinnym oraz szklaną lufkę.

23 – latkowie zostali przekazani patrolowi policji, który prowadzą dalsze czynności wyjaśniające w tej sprawie.

Udostępnij:

„Straż Miejska, proszę otworzyć…”

Sezon grzewczy to nasilone kontrole patroli – EKO, które sprawdzają m.in. czym palimy w naszych piecach. Kto może skontrolować stan naszej kotłowni i czy mamy prawo nie wpuścić funkcjonariuszy?

Właściciel dymiącego komina może się spodziewać, że w każdej chwili zapukają do niego Strażnicy Miejscy i zapytają: „Czym Pan/ Pani pali w piecu?”
Na podstawie Ustawy o prawie ochrony środowiska  Prezydent Miasta Białegostoku upoważnił funkcjonariuszy Straży Miejskiej do przeprowadzania kontroli na posesjach. Mogą oni wejść na każdy teren, jeśli podejrzewają, że jego właściciel pali w piecu szkodliwymi odpadami. Tego typu działania odbywają się na mocy dwóch dokumentów – Ustawy z dn. 14 grudnia 2012 r. o odpadach oraz Ustawy z dn. 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska.

W trakcie sezonu grzewczego najczęściej to mieszkańcy miasta informują strażników o zaobserwowanych nieprawidłowościach. Powodem takich zgłoszeń jest zazwyczaj czarny, gryzący dym wydobywający się z kominów posesji. Jeżeli kontrola wykaże, że właściciel nieruchomości spalał śmieci lub innego rodzaju odpady, może zostać ukarany mandatem w wysokości do 500 zł. Gdy sprawa trafi do sądu, może zakończyć się grzywną do 5 tys.

Warto nadmienić, że uniemożliwianie lub utrudnianie kontroli w zakresie ochrony środowiska osobom uprawnionym lub im pomagającym jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3, co reguluje art. 225 § 1 kodeksu karnego.

Udostępnij: